RSS
sobota, 25 wrze¶nia 2010
Tadeusz Miciñski - Droga od Kezmarku

Nieskoñczono¶æ we mnie trwa - l¶ni± szmaragdy czarnych borów - l¶ni± szmaragdy czarnych borów. Na kaskadzie nimfa ³ka w grotach ciemnych w¶ród jaworów. W Koperszadach z³ota mg³a - zapó¼niony go¶æ wieczorów - noc na koniu czarnym gna i zamyka raj przestworów. Zapó¼niony go¶æ wieczorów - Noc na koniu czarnym gna.

Tadeusz Miciñski - Droga mleczna

Idê w¶ród gwiazd - i snów mych trybularzem zimne stêg³e planety roz¿arzam w ognia ko¶cio³y. S³owiki nuc± rado¶nie, by umrzeæ w marzeñ wio¶nie - ze sw± kochank± w¶ród kwiatów b³±dziæ na prze³êczy ¶wiatów. P³omieñ wybucha, szaleje - nad uczuæ krwawym o³tarzem, w tryumfuj±cej pie¶ni konaj± z harf± anio³y. Ja Ciê powiodê, mój m³ody witeziu, na lepsze - na krwawsze gody: Twój okrêt w¶ród mgie³ i zawiei w kraj zórz pop³ynie Medei - a tam w g³êbinach jej oczy - zapomnisz, ¿e krew dziatek broczy. Hej maski! lodowym w¶ród gwiazd kurytarzem w królewskich szatach - do uczty weso³ej! ¦cigajmy l¶ni±ce komet hurysy - a jako lampy mdlej±ce o¶wietl± nam miesi±ce grobów cyprysy. Z morza wy³owim barweny - têczow± ¶mieræ Heliosa - wam oddam bogów niebiosa - mnie zamek martwej Gehenny. Precz widma! zostawcie króla na jego pustyni - sam jestem - w mroku siê k³êbi± z³e oczy Erynij - kto¶ ze mn± czuwa - ha, z gór siê osuwa czarny lodozwa³ - sumienie!

Tadeusz Miciñski - Dotkniêciem wró¿ki mchy szmaragdowe...

Dotkniêciem wró¿ki mchy szmaragdowe mieni± siê w barwne perskie makaty. Z swych grot podziemnych wysz³y ró¿owe królewny i w per³ach b³yskaj± ich szaty. Zwiêd³e tojady chylaj± g³owê, a w aksamitach pusz± siê ple¶nie. Iskrzy siê farfor, br±z i b³awaty, pazie, rycerze, króle p±sowe i bladych orlik - madonny we ¶nie...

Tadeusz Miciñski - Dni moje - jako borów pal±cych siê szum...

Dni moje - jako borów pal±cych siê szum. Noce me - to zb³±kany kometa w niebiosach. Mi³o¶æ ma - jak przez widma opêtany tum. Pie¶ni me - niby króle gin±cy na stosach.

Tadeusz Miciñski - Czarne Xiêstwo

Pn± siê we mnie czarne kwiaty - z³ote kwiaty, krwawe kwiaty. Nim Adonai przekl±³ Kainowe plemiê, w ogniach Mocy i Tronów - i z kryszta³owych dzwonów p³ynê³y w rajskich melodiach na ziemiê. Ach, moich szaleñstw z³owieszcze bachmaty wichrem spadaj±cych komet unios³y miê w zamek Chimery - gdzie na krzy¿ach rozpiête cia³a mêczonych Andromed i niemych Sfingów twarze wniebowziête. (...fosforycznie przy¶wiecaj± w studniach g³êbokich - jednookich olbrzymów do siê zapraszaj±...) Na rubinowym szczycie, oplatana w liany zodiaków i w sennych mg³awic protosfery - ta Jeruzalem piekielna. Jako p³on±ce ¶wieczniki ¿arz± siê wichrem rozszumione cedry. W¶ród kolumn czarnych olbrzymiej katedry zaklêta postaæ le¿y Bereniki. (...a hymn jej graj± zimowe bezdro¿a - a skrzyd³a nad ni± roztaczaj± Samumy...) Po¶ród nocy miesiêcznej przez bory orszak magów p³ynie w adoracji - nad s³oniami z³ota ki¶æ akacji - to królowie wyklêtej Gomory. W tañcu zwiewnym czarne bajadery l¶ni± skarbami podziemnej Golkondy - na warkoczach skrz± gwiazdy, dr¿± szmery, jak kwiat mango w ¶ciskach anakondy. Wrzask tympanów, brzmi± dzikie litaury od pochodni gorej± ¶wi±tynie - to na Olimp siê wdar³y Centaury i w zadumie patrz± na boginiê: (a hymn jej graj± zimowe bezdro¿a - a skrzyd³a nad ni± roztaczaj± Samumy). Nad cystern± - w¶ród gor±cej spl±tanej zieleni kwiat niewoli brudn± krwi± siê mieni i zatapia w mrok siny swe ³ona - duch za krat± wytê¿a ramiona. Kiedy w rajskim dziwnym ¶nie, ko³ysany szeptem tulipanów, w mg³y srebrzyste przyoblok³em Ciê na dalekiej wyspie Oceanów (w dziwnym rajskim ¶nie) - szafirow± w ogniach ró¿ê wyda³em z mojego ³ona i ³zy szczê¶cia w gwiazd wichurze przetopi³em w blask Oriona - ach, ujrza³em Ciê: przeze mnie wy¶nion±, przeze mnie na wiek potêpion±. Bóg m¶ciwy wyrwa³ ten mój serca kwiat i w¶ród jaskiñ ksiê¿yca pustyni duchy wê¿ów siê wznios³y w las pinij - a ze ska³ niebosiê¿nych gdzie by³ chram patrzy³ na mnie fosforyczny zimny gad - ze ska³, gdzie siê tuli ¶mieræ do bram. Ponad g³êbiami czarnych wód le¿ê w bezchwiejnym cichym ¶nie i marzê - ¿e ty przyjdziesz mnie tam str±ciæ - w swój piekielny gród. Na uczcie króla Baltazara sfa³szowa³ mag ¿ydowski Daniel jej z³ote imiê Upharisim. A imiê znaczy: - nie¶miertelny - i bogom równy! - zejd¼ w zimny wilgny loch ko¶cielny - i zabij tê, co w trumnie ¶ni - - Mené - Mené - co w mroku l¶ni - - jej duszê - serce twe - - Mené - Mené! - a ja Ciê wzniosê - bóg piekielny - - ponad anio³ów czyn nie dokonany - ponad najg³êbsz± z gwiazd - o której mêdrce marz± i szatany.... O pani konaj±cych, nasyæ oczy moje.

Tadeusz Miciñski - Bojan

Patrz, mój synu - kry p³yn± w¶ród bezbrze¿nej rzeki - nad ni± drzewa z ga³êzi obciête - kaleki. Patrz, mój synu - nie wody szumi±, lecz pacierze - nie kry p³yn± - lecz z sztandarów obdarci rycerze. Nie kamienie - ale maski tam grabarzy - nie jod³owych lasów dr¿enie - lecz ¶piew budzonych pod ziemi± cmentarzy. Nie sierpy dzwoni± - ale no¿e - nie mg³y czerni± - ale siê wali na nas czarne morze. Nie my¶l, ¿e Bóg nas rzuci³ w¶ród powodzi, jako szczeniêta. Przy Tobie dwa duchy dziewicze - jedna Ciê umar³ego po³o¿y na znicze, a druga Ciê, jak matka na nowo odrodzi. Jest Bóg maluczkich i tryumfatorów - Bóg tajemnic nad niebem Twej duszy i Bóg trzeci - okropny - Bóg pozorów - i On hufcem najedzie i pod kopytami skruszy. Ja stary umrê - a umarli rz±dz± w ogrojcach ¿ycia, jako pasieczniki - ptaki nie maj± dróg - lecz nie b³±dz± - dusza ma w³asne gwiazdy i tajniki - a teraz id¼, witeziu.

Tadeusz Miciñski - B³êkitnym echem letniej ¿arzy...

B³êkitnym echem letniej ¿arzy, szumem kwiecistych traw - g³êboko na dnie l¶ni i marzy w czarze krateru staw. Podziemnych duchów serce szklane gra Bogu dziwn± pie¶ñ - jak Anio³ dumne, nieskalane przez ³zy ni ple¶ñ. Tu chcia³bym marzyæ w noc gwia¼dzist±, na czole mieæ Tw± d³oñ - i zej¶æ przed jutrzni± w uroczyst± g³êbok± zimn± toñ. Lecz wiem, ¿e wznosz±c nad anio³y rajów Ci oddam moc - sam w g³uche muszê i¶æ pado³y w g³êbok± zimn± noc.

Tadeusz Miciñski - Bitwa nad Jalu

 

 

Tadeusz Miciñski - B±d¼ zdrowa!...

B±d¼ zdrowa! (jak dziwnie brzmi dzwon!) B±d¼ zdrowa! (lec± li¶cie z drzewa...) B±d¼ zdrowa! (mi³o¶æ jest jak zgon...) B±d¼ zdrowa! (wiatr z³owrogi ¶piewa...) - Ju¿ nigdy - Rwie serce Twój p³acz! - Wydar³ siê z piersi niespodzianie, - ¯egnam ciê - trzeba - i Ty Bo¿e racz - - Lito¶ci!... - - W konie!... Chryste Panie!...

Tadeusz Miciñski - Ba¶ñ

¦pi± wierzcho³ki gór w fioletowej mgle - tajemniczy bór uko³ysa³ mnie - i przytuli³ mnie - usynowi³ mnie - i do siedmiu cór powiód³ w bia³ej mgle. B³yszczy zamek szklanny na czarnym ostrowie - a kwitn± dziewanny i maków p±sowie... Na bawolim zagra³ rogu siwy gro¼ny Bór - wyp³ynê³o na jezioro siedm królewskich cór. Ta Bez serca, jako hiacynt, jak hiacynt ró¿owy, a Z wê¿ami - jak lilija - lilija anielska; nad Umar³± szybowa³y krogulce i sowy, a Zaklêt± owionê³y mórz g³êbokich zielska. Dumna rozpacz - na harfie lazurowej gra³a, Kwiat niewoli - ³añcuchy do gwiazd przykuwa³a, a Nieznan± - têczowe kryj± mi welony i jak pier¶cieñ Saturna, graj± z³ote dzwony. Do ³odzi miê prosz± na bezchwiejne tonie - i kwiatem paproci operlaj± skronie - i p³yn± w¶ród ska³ pod mostem kamiennym - idzie pacholê z krzy¿em promiennym.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 156